Pieniny

Pobudka jeszcze w nocy, zimne powietrze i czołówki przecinające ciemność szlaku.
A potem Trzy Korony i powolny wschód słońca nad górami.

Najpierw pojawiło się delikatne światło.
Po chwili mgły zaczęły odsłaniać doliny, a szczyty budziły się do życia.
Cisza, chłód i ten moment, kiedy człowiek stoi bez słowa, bo wie, że żadnym zdjęciem nie odda tego, co widzi.

Dla takich poranków warto było wstać przed świtem.

Share this gallery
Ostatnie wpisy
Archiwa
Kategorie
About Me

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Integer nec cursus arcu. Donec venenatis tristique mauris sagittis.

Latest Posts
Newsletter
Categories
Banner
Follow us on social media.