Nasza podróż przez Grecję była jak powolne zanurzanie się w wiosennym świetle i przestrzeni. Zaczęliśmy od monumentalnych skał Meteory, gdzie klasztory zawieszone między niebem a ziemią robią niesamowite wrażenie.
Dalej ruszyliśmy na zachód, w stronę turkusowych zatok Lefkady, gdzie woda ma nierealny kolor. Każdy dzień kończyliśmy gdzieś w ciszy – śpiąc na dziko w busie, blisko natury, z widokiem na morze albo góry.
Wiosna była idealna – ciepło, zielono i bez tłumów, dzięki czemu mogliśmy naprawdę poczuć ten kraj. Małe miasteczka, puste drogi i zachody słońca tworzyły rytm tej podróży.
To był czas prostoty, wolności i bycia tu i teraz – dokładnie tak, jak lubimy najbardziej.





































































