W dzień Wszystkich Świętych ruszyliśmy na jeden dzień w stronę Bośnia i Hercegowina, by wejść na najwyższy szczyt – Maglić. Tam, wysoko w ciszy i chłodnym powietrzu, naprawdę czuć, że niebo jest bliżej, a granica między tym, co ziemskie i wieczne, staje się subtelna.
To była krótka, ale bardzo symboliczna podróż – pełna zadumy, prostoty i obecności. W takich miejscach łatwiej uwierzyć, że święci są bliżej, niż nam się wydaje.































