Teneryfa — wyspa kontrastów
Teneryfa to wyspa, która nieustannie zaskakuje. W ciągu jednego dnia można przejść od subtropikalnego lasu przez wulkaniczne pustkowia aż po śnieg — i wszystko to na powierzchni mniejszej niż niejedne polskie województwo.
Teide, wulkan i najwyższy szczyt Hiszpanii (3718 m n.p.m.), dominuje nad wyspą z każdego miejsca. Droga na szczyt wiedzie przez surową kalderę Las Cañadas — krajobraz jak z Marsa, pomarańczowy, czerwony, czarny. Na górze czeka widok ponad chmurami i wiatr, który nie pyta o zdanie. A na samej krawędzi — śnieg, słońce i nieodłączna grupka turystek w sandałach.
Wąwóz Masca to jedno z tych miejsc, które robi wrażenie zanim jeszcze zejdziesz na dół. Kręta droga nad przepaścią, a potem ciasny wąwóz między skałami prowadzący prosto do morza.
Las Mercedes — zielone płuco wyspy. Wiekowe wrzośce owiane mgłą, ścieżki przez las laurowy, cisza zupełnie inna niż ta z południa wyspy.
I na koniec — kąpiel w przypływie na kamienistej plaży, skąd powrót okazał się niemożliwy. Morze zabrało plażę i trzeba było kombinować. Teneryfa lubi ostatnie słowo.











































